AktualnościAneta ZającDźwiękiFilmyGra
 
KonkursPostacieScreenyTapety

 


Wywiad z Anetą Zając!

Podczas sesji zdjęciowej, której efekty mogliście już podziwiać udało nam się namówić Anetę na krótki wywiad. Rozmowę przeprowadził dziennikarz z zaprzyjaźnionego serwisu miastogier.pl. A oto i ona. Jeżeli chcielibyście posłuchać Anety to będziecie mieli okazję uczynić to jutro. Radio Eska puści na antenie rozmowę z Anetą. A tymczasem zapraszam na wywiad :)

Paweł Kujan: Jesteś jeszcze młodą gwiazdą, można nawet powiedzieć, że dopiero zaczynasz swoją przygodę z aktorstwem. Czy to jest pierwsza gra jaką masz okazję dubbingować? Jak się czujesz w tej nowej dla Ciebie roli?
Aneta Zając: To jest moja pierwsza przygoda z dubbingowaniem, nigdy wcześniej nie podkładałam głosu do żadnych filmów, czy właśnie gier. Na samym początku troszeczkę się obawiałam jak pójdzie, czy dam sobie radę, ale wydaje mi się, że w miarę dobrze poszło. Jeszcze efektów nie widziałam, bo jesteśmy w trakcie nagrywania głosu do tej gry, ale na pewno dużo się do tej pory nauczyłam i strasznie mi się to spodobało, w związku z tym, jeśli będę miała taką możliwość, to bardzo chętnie będę dalej podkładała głosy.

Paweł Kujan: Podkładasz głos pod główna postać w grze So Blonde. Czy przygotowałaś się specjalnie do tej roli? Mogłabyś opowiedzieć jak wygląda taki proces?
Aneta Zając: Tak specjalnie, to się nie przygotowywałam do tej roli. Nagrania wyglądają tak, że najpierw słyszę w słuchawkach wersję oryginalną, jak dziewczyna która podkładała głos wypowiada te kwestie po angielsku, później ja w tej samej intonacji staram się powtórzyć to samo, tylko, że po polsku.

Paweł Kujan: W grze dubbingujesz postać Sunny Blonde, możesz zdradzić coś na jej temat ? Trudno było wczuć się w rolę ?
Aneta Zając: Sunny, to siedemnastoletnia dziewczyna, która płynąc z rodzicami na wakacje wypada za burtę i trafia na wyspę, na której przeżywa różne perypetie – bardzo, bardzo ciekawe zresztą. Jak sam tytuł gry wskazuje, jest ona blondynką, dziewczyną, która bardzo lubi chodzić do manikiurzystki, do fryzjera i na zakupy – to jest jej całe życie. Dopiero jak trafia na bezludną wyspę, zaczyna dojrzewać emocjonalnie i zaczyna się zmieniać.

Paweł Kujan: Wiesz może kto oprócz Ciebie bierze udział w dubbingu to tej gry ?
Aneta Zając: Nie mam pojęcia kto bierze jeszcze udział w dubbingowaniu gry ponieważ ja przyjeżdżam z Wrocławia do Warszawy i nie siedzę tutaj w Warszawie przez cały czas. Przyjeżdżam tylko na moje nagrania, w związku z tym nie spotkałam nikogo, kto również podkłada głosy.

Paweł Kujan: Lubisz grać w gry komputerowe, czy przygodę z So Blond traktujesz jako najzwyklejszą pracę?
Aneta Zając: Lubię gry komputerowe, jednak nie mam za bardzo czasu żeby móc grać. Ale gdy wyjdzie gra So Blonde, to na pewno ją sobie kupię i będę grała. Prawie codziennie :)

Paweł Kujan: Blondynka w Opałach jest grą przygodową, czy podoba Ci się ten rodzaj rozrywki ?
Aneta Zając: Tak, tak szczerze mówiąc, jeżeli już gram w jakąś grę na komputerze, to wolę właśnie grę przygodową niż różne bójki czy wyścigi samochodowe.

Paweł Kujan: Który rodzaj pracy aktorskiej jest według Ciebie najtrudniejszy ? Dubbing gier, dubbing filmów, czy może występowanie w TV ?
Aneta Zając: To wszystko jest bardzo różne od siebie. Jeszcze nigdy nie dubbingowałam filmów, a wiem, że to jest zupełnie coś innego niż dubbingowanie gier, ponieważ tutaj czyta się tylko tekst w grze, a w filmach trzeba nadążyć z wypowiedzeniem swojej kwestii, tak jak się widzi na ekranie, w oryginale. Jest to więc zupełnie coś innego. Występowanie w telewizji jest także inną rzeczą więc trudno porównać to wszystko. Praca w teatrze też jest odmienna, ale wszystko mnie równie mocno interesuje.

Paweł Kujan: Czy chciałabyś podjąć się dubbingu w kolejnych grach ?
Aneta Zając: Oczywiście, że tak. To jest fajna przygoda i mam nadzieję, że będą mogła jeszcze takową przeżyć.

Paweł Kujan: Jak podobała Ci się sesja ?
Aneta Zając: Bardzo, ponieważ poznałam tutaj taką bardzo fajną istotkę, która się nazywa Zuzia. Zuzia jest takim miluuuuutkim… delikaaaaatnym… pięciometrowym wężem – pytonem tygrysim. Ale jest bardzo sympatyczna i bardzo słodka i miałam w pewnym momencie wrażenie, że chyba chce mi dać buzi, bo tak się zbliżała do mojej Twarzy, wyciągając języczek. Tak więc myślę, że chyba mnie lubi :)

Comments are closed.


So Blonde is proudly powered by WordPress
Entries (RSS) and Comments (RSS).

Zaloguj